OWOCE SĄ DOBRE? ZALEŻY…

Każdy naturalny produkt jest ok tylko zależy w jakiej ilości, w jakim momencie i z czym zjedzony. No tak, jedzenie to nie matematyka i nie zawsze 2+2=4 🙂 I w przypadku owoców angielskie powiedzenie „an apple a day keeps the doctor away” też nie zawsze się sprawdza.
Na pewno widzieliście wiele razy piramidę żywienia. Większość z nich na jedno pięterko wrzuca w jednym worku warzywa i owoce. Do rzadkości należą takie, które rozgraniczają te dwa rodzaje pożywienia, a jeśli już to umieszczają je na sąsiadujących pięterkach, a więc wskazują na to, żeby spożywać ich trochę mniej niż warzyw. To niestety nienajlepsze wyjście. Dlaczego?

Owoce zawierają cukier w postaci glukozy i fruktozy a więc uzupełniają glikogen. Kiedy nam go brakuje, to owoc wyjdzie nam na zdrowie. Kiedy jednak przesadzimy to tak jak woda ze szklanki, dodatkowe kalorie wyleją nam się bokami 🙂

Owoce można podzielić na glukozowe i fruktozowe, czyli takie, które zawierają więcej danego rodzaju cukru. Znając taki podział możemy z głową jeść w odpowiednim momencie odpowiedni owoc.

Owoce glukozowe to przede wszystkim – dojrzałe banany, winogrona, figi i daktyle
Owoce fruktozowe – reszta

Organoleptycznie możemy też to sprawdzić – im bardziej kwaśny owoc tym więcej ma fruktozy w stosunku do glukozy.

Jak wykorzystać tą wiedzę?
Owoce możemy bezkarnie jeść w dwóch posiłkach: na śniadanie i w po treningu.

Na śniadanie – owoce fruktozowe – uzupełniają lepiej glikogen wątrobowy, o który po nocy nasza wątroba została uszczuplona (około 60g – 80g) – został zużyty przez na mózg, który potrzebuje go nawet w czasie snu. Ile można zjeść? Tak naprawdę niewiele – jeden owoc wystarczy. Niestety nasz organizm jest w stanie zmetabolizować niewielką ilość fruktozy i jeśli jest jej zbyt dużo, skacze poziom trójglicerydów i cholesterolu LDL, następuje stłuszczenie wątroby, rozwija się miażdżyca.
(tutaj jeszcze raz przypomnę, że ludzie nie umierają na zawał w wyniku tłustej diety a diety zawierającej za dużo węglowodanów a głównie fruktozy)

Po treningu – owoce glukozowe – glukoza pierwszorzędnie uzupełnia poziom glikogenu mięśniowego. A więc są jak najbardziej wskazane aby podtrzymać efekty wykonanego treningu.

Ktoś powie – no dobrze, ale przecież owoce zawierają mnóstwo witamin! Owszem, jednak nie ma takiego owocu, którego nie dałoby się zastąpić warzywem jeśli chodzi o witaminy. A warzywa nie zawierają praktycznie cukru.

No to jeszcze raz:) Owoce – TAK, jeśli lubisz. Ale jako dodatek,uzupełnienie diety. Jeśli jesteś w stanie żyć bez owoców, przeżyjesz i pewnie w lepszym zdrowiu 🙂 Ja lubię – uwielbiam nawet. Ponieważ staram się ograniczać zboża ( a pociąga to za sobą miej węglowodanów w diecie), przy dużym obciążeniu treningowym mogę pozwolić sobie na więcej. A banan potreningowo to dla mnie chleb powszedni:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s